Witam,
W jednym z moich ostatnich postów pytałam Was jaka recenzja by Was interesowała .LifeManiac jest zainteresowana fluidami, ponieważ właśnie jest w trakcie poszukiwania swojego ideału :) Zależy jej żeby fluid był kryjący i nie tworzył efektu maski. Z miłą chęcią podzielę się moim odczuciami odnośnie posiadanych fluidów,
Zacznę od tego, że nauczyłam się nie oszczędzać na tego typu produktach. Miałam już wiele fluidów które kosztowały mniej a nawet dużo mniej niż 50 PLN i niestety żaden z nich nie zachwycił mnie a zdarzało się, że spaprał mi kondycje buzi. Tak wiec z doświadczenia stwierdzam, że lepiej wydać więcej gdyż jest to produkt który używamy codziennie i mamy go na dłuższy czas. Jeśli w ogóle decydujemy się na nakładanie czegoś na twarz to musimy pamiętać, że jest bardzo ważne, aby ten produkt nie bił innych po oczach. Ma wyglądać naturalnie, świeżo i sprawiać byśmy się czuły jeszcze piękniejsze.
O części z poniżej przedstawionych produktach mogłyście przeczytać w moich poprzednich postach. Jednak postanowiłam zrobić zbiorczy wpisik, bo nie chce utrudniać życia LifeManiac i odsyłać ją do kolejnych archiwalnych wpisów.
Fluidy oceniane bedą w kategoriach
Krycie:
Trwałość:
Pory:
Efekt maski:
Efekt świecenia (sprawdzone na koleżance):
Prezentacja na twarzy:
Gama kolorów:
SPF:
Cena:
a na końcu dostaną jedną zbiorczą ocenę 1-Tragedia; 2- b.Kiepsko; 3-Do wytrzymania; 4- Jeden z lepszych; 5-Bardzo dobry; 6-Ideał.
No to do roboty:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 sierpnia 2011
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
Kolorowe szaleństwo
W związku z tym, że pogoda nie dopisuje co skutkuje moim całodniowym przesiadywaniem w domu zdecydowałam się na zrobienie bardzo letniego makijażu. Papuzi, kolorowy, soczysty. Ma za zadanie przyciągnąć ludzkie spojrzenia. Bardzo odważny, ale jakże poprawiający humor i pogodę
Jak Wam sie podoba? Pomalowałybyście sie tak na spacer po mieście ?
BUZIAKI
Użyte kosmetyki:
* PUPA fundation
* MAC Blushbaby
* ASTOR- Deluxe Bronzer Safari
*PAESE Wiosenna mgła pudrowa
* MAC Blushbaby
* ASTOR- Deluxe Bronzer Safari
*PAESE Wiosenna mgła pudrowa
* KOBO - mono 108
* Sleek - The Original
* MIYO - OMG Eyeshadows: 27; 14; 28
*Pierre Rene - cień 116
Jak Wam sie podoba? Pomalowałybyście sie tak na spacer po mieście ?
BUZIAKI
czwartek, 30 czerwca 2011
Haul
Dzisiaj mały haul zakupowy. Nie poszalałam, ale za to znalazłam wspaniałe perełki. Pierwsze kroki skierowałam do mojego ulubionego Second Handu i oczywiście nie rozczarowałam sie. Nareszcie mam swoją 'małą czarną' nie jest klasyczna i nie jest wybuchowa. Cuuudoooo. Kosztowała mnie 11zł- było warto, tym bardziej , że w sklepie French Conection zapłaciłabym krocie:) Oto i moja ślicznotka
Tak wiec rozochocona sukienką zaczęłam grzebać dalej and there she was. Idealna na lato, prawie idealna dla mnie hehe troszke za duża ale wystarczy złapać mocniej przy szyi za niecałe 7zł.
Po udanych wyszukiwaniach wybrałam sie do supermarketu gdzie jest mała drogeria, taka bez imienna. Pani odrazu mnie poznała bo od długiego czasu poluje na puder kryjąco rozświetlający 3C złoty beż firmy Paese, nareszcie sie pojawił, bo u mnie w mieście ma on straszne branie hihi Posiadam już jeden tylko w kolorze 2C jestem bardzo z niego zadowolona. Lekko rozświetla buźke i super kryje jeśli chodzi o lato(nie tworzy efektu maski), kosztuje zaledwie 12,90. Pani zachęciła mnie również do kupna pudru w kamieniu firmy Yardley London- transparentny. Posiadałam go już wcześniej w swojej kolekcji, ale oddałam koleżance w potrzebie. Puder ten pieknie pachnie, całkiem nieźle kryje, jednak NIE polecam go osobom z cerą tłustą gdyż tworzą sie plamy.
W tej też 'drogeryjce' znalazłam nową na Polskim rynku firmę kosmetyczną MIYO. Kolory na półeczce biły pięknością po oczkach ;) Nie sprawdzając na reku kolorów postanowiłam zakupić kilka bo ich cena była bardzo kusząca mianowicie 4,99PLN :)))) Upiiiii W domku okazały się idealne. Są bardzo mocno napigmentowane, dobrze się trzymają (dzisiaj miałam wykonany nimi makijaż), wyglądają ślicznie, porównam je z czystym sumieniem do Inglota.
Oto i one w pudełeczkach i na dłoni:
Pierwszy od lewej to Inglot pastel żółty dla porównania z MIYO od lewej: No5(Gold dust)- nude w połączeniu z drobinkami złota; No 27(Zero)-czarny jak smoła:); No27(Sunrise)- żółto-kanarkowy naprawde mocny kolorek; No28(Toxic)- zielona limonka; No14(Passion)- bardzo ale to bardzo mocny róż.
Z tej samej firmy skusiłam sie również na podkład w płynie w cenie ok. 8zł. NIE POLECAM!!!! Tragedia, nie kryje, ściera sie jest niewidoczny, jego jedyny plus to miły zapach.Miyo Fresh Face No 03(nude):
Przepraszam za słabą jakość zdjeć, były robione w sztucznym świetle:))
To by było na tyle moich zakupów. Wydałam mało, ale jest dobrze:))
Tak wiec rozochocona sukienką zaczęłam grzebać dalej and there she was. Idealna na lato, prawie idealna dla mnie hehe troszke za duża ale wystarczy złapać mocniej przy szyi za niecałe 7zł.
Po udanych wyszukiwaniach wybrałam sie do supermarketu gdzie jest mała drogeria, taka bez imienna. Pani odrazu mnie poznała bo od długiego czasu poluje na puder kryjąco rozświetlający 3C złoty beż firmy Paese, nareszcie sie pojawił, bo u mnie w mieście ma on straszne branie hihi Posiadam już jeden tylko w kolorze 2C jestem bardzo z niego zadowolona. Lekko rozświetla buźke i super kryje jeśli chodzi o lato(nie tworzy efektu maski), kosztuje zaledwie 12,90. Pani zachęciła mnie również do kupna pudru w kamieniu firmy Yardley London- transparentny. Posiadałam go już wcześniej w swojej kolekcji, ale oddałam koleżance w potrzebie. Puder ten pieknie pachnie, całkiem nieźle kryje, jednak NIE polecam go osobom z cerą tłustą gdyż tworzą sie plamy.
W tej też 'drogeryjce' znalazłam nową na Polskim rynku firmę kosmetyczną MIYO. Kolory na półeczce biły pięknością po oczkach ;) Nie sprawdzając na reku kolorów postanowiłam zakupić kilka bo ich cena była bardzo kusząca mianowicie 4,99PLN :)))) Upiiiii W domku okazały się idealne. Są bardzo mocno napigmentowane, dobrze się trzymają (dzisiaj miałam wykonany nimi makijaż), wyglądają ślicznie, porównam je z czystym sumieniem do Inglota.
Oto i one w pudełeczkach i na dłoni:
Pierwszy od lewej to Inglot pastel żółty dla porównania z MIYO od lewej: No5(Gold dust)- nude w połączeniu z drobinkami złota; No 27(Zero)-czarny jak smoła:); No27(Sunrise)- żółto-kanarkowy naprawde mocny kolorek; No28(Toxic)- zielona limonka; No14(Passion)- bardzo ale to bardzo mocny róż.
Z tej samej firmy skusiłam sie również na podkład w płynie w cenie ok. 8zł. NIE POLECAM!!!! Tragedia, nie kryje, ściera sie jest niewidoczny, jego jedyny plus to miły zapach.Miyo Fresh Face No 03(nude):
Przepraszam za słabą jakość zdjeć, były robione w sztucznym świetle:))
To by było na tyle moich zakupów. Wydałam mało, ale jest dobrze:))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
